
Prawie 300 osób wzięło udział w VIII Marszu Pamięci, który połączył pokolenia we wspólnym hołdzie dla ofiar zbrodni dokonanych w Lasach Zakrzewsko-Palędzkich. Uczestnicy odwiedzili wszystkie cztery kwatery znajdujące się na Szlaku Pamięci Narodowej.
Uroczystości rozpoczęły się Mszą Świętą w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej w Zakrzewie, z udziałem biskupa Zdzisława Fortuniaka oraz proboszcza parafii, ks. Dariusza Piaseckiego. O oprawę muzyczną zadbał Chór Bel Canto Gminy Dopiewo.
Marsz rozpoczął się przy głazie pamiątkowym przy ul. Gajowej w Zakrzewie. Stamtąd uczestnicy wyruszyli w kierunku Kwatery Studentów Uczelni Poznańskich, w której głos zabrali Wójt Gminy Dopiewo Sławomir Skrzypczak oraz dyrektor poznańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej prof. Rafał Reczek, a następnie przeszli do Kwatery Siedmiu Grobów. W tym miejscu uhonorowano Zofię Dobrowolską, inicjatorkę marszu, oraz uroczyście odsłonięto pasyjkę na krzyżu.
Kolejnym przystankiem była Kwatera Zapomnienia, gdzie zastępczyni komendanta Szczepu ZHP im. Powstańców Wielkopolskich w Dopiewie przyjęła uroczyste ślubowanie od nowych zuchów. Ten symboliczny moment pokazał, jak pamięć o historii i szacunek dla przeszłości przekazywane są najmłodszym pokoleniom.
Marsz zakończył się w Kwaterze Duchownych. Tam ponownie wyróżniono Zofię Dobrowolską, która otrzymała odznaczenie od Towarzystwa Pamięci Generała Józefa Dowbora-Muśnickiego z Lusowa. Po zakończeniu oficjalnej części uroczystości uczestnicy spotkali się w Domu Strażaka w Zakrzewie, gdzie był czas na rozmowy, wspomnienia i refleksje.
W wydarzeniu uczestniczyli uczniowie szkół podstawowych z Gminy Dopiewo, Gminy Tarnowo Podgórne oraz Poznania, kombatanci, przedstawiciele stowarzyszeń i organizacji społecznych, a także samorządowcy.
Organizatorami VIII Marszu Pamięci byli: Gmina Dopiewo, Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu oraz Stowarzyszenie Miłośników Dopiewca „Sami Swoi”, którego prezesem jest Zofia Dobrowolska, pomysłodawczyni marszów.
Według ustaleń powojennego śledztwa w Lasach Zakrzewsko-Palędzkich mogło zginąć od 4,5 tysiąca do nawet kilkunastu tysięcy Polaków. To jedno z tragicznych miejsc na mapie historii regionu, o którym nie wolno zapomnieć.







