Bianka i Roma są siostrami, ale łączy je coś więcej. Ekologię zaszczepili w nich rodzice. Od kilku miesięcy dziewczynki zbierają śmieci, porzucone przy drodze i w pobliskim lesie. Raz „wyzbierany” problem powraca jak bumerang, dlatego postanowiły zwrócić się o pomoc do wójta gminy Dopiewo.

Starsza z sióstr – Bianka (9 lat) napisała we wrześniu  wniosek do wójta gminy Dopiewo – Pawła Przepióry, który złożyła razem z tatą w Urzędzie Gminy Dopiewo: „Drogi Panie Wójcie, ja z moją rodziną staramy się dbać o środowisko.  Już w lutym razem z siostrą zebrałyśmy śmieci na polu obok nas. Jednak pola kukurydzy na ulicy Majcherka ciągle są zaśmiecane. Dlatego tydzień temu znowu musieliśmy posprzątać małe szklane buteleczki . To ich jest najwięcej. Za każdym razem zbierałyśmy ich cały worek. Prosimy o ustawienie koszy na śmieci na ul. Majcherka. Pozdrawia Bianka Ulatowska”. Do listu Bianka dołączyła mapę, wskazując miejsca, w których wskazane byłoby postawienie przydrożnego kosza. List napisała w imieniu własnym i siostry – Romy (6 lat).

Wójt list przeczytał i polecił urzędnikowi zajmującemu się ochroną środowiska dodanie lokalizacji podpowiedzianej przez dziewczynkę do listy punktów na mapie gminy Dopiewo, które mają zostać wyposażone w nowe kosze na śmieci. Takich miejsc jest już w gminie 760, w tym 85 tegorocznych. Każdego roku gmina stawia nowe kosze.

Wójt zaprosił dziewczynki z rodzicami, by wspólnie zamontować kosz na nowo wybudowanym chodniku przy ul. Majcherka, obok kukurydzianego pola. Montaż miał miejsce miesiąc po złożeniu wniosku - 14 października. Poprzedziło go spotkanie w urzędzie, podczas którego wójt wręczył Biance i Romie dyplomy uznania i gminne upominki, podkreślając że warto dbać o środowisko i otoczenie. Pogratulował ojcu córek. - Może być Pan dumny z dziewczynek. Ekologia sprawia im autentyczną radość. Bawią się nią. Duża w tym Państwa zasługa. Gratuluję – powiedział Paweł Przepióra, wójt gminy Dopiewo.

- Ekologia była naszym sposobem na lock down – mówi Bartosz Ulatowski, ojciec Bianki i Romy.

- Czasem namawiamy tatę, żeby wyjść na zbieranie śmieci do lasu albo przy drodze. Bardzo to lubię. Zawsze ubieramy rękawiczki i bierzemy worek - dodaje młodsza z sióstr Roma.  

- Nasze zbieranie zaczęło się od tej kukurydzy. Zauważyłyśmy podczas spaceru, że jest tu dużo „setek”. Bardzo podoba mi się to, że tata zachęcił nas do zbierania śmieci. Zbieramy w domu też wodę deszczową i prąd słoneczny – opowiada Bianka Ulatowska.

Własnoręczne przykręcanie kosza, w asyście wójta i pod okiem taty, sprawiło Biance i Romie dużo frajdy. Miejmy nadzieję, że nowy kosz rozwiąże problem z przydrożnymi śmieciami przy ul. Majcherka w Dopiewie.

Adam Mendrala

Fot. Beata Spychała i Adam Mendrala