Lipa Danuta, po 9 latach rezydowania przy ul. Bukowskiej w Dopiewie, zmieniła miejsce pobytu stałego. Jest pierwszym gospodarzem nowej siedziby Gimnazjum w Dopiewie, mieszczącej się przy ul. Łąkowej. Przesadzenie drzewa odbywało się pod czujnym okiem Dyrektor - Ludmiły Kucharskiej 25.09.2015 r. o poranku.

Dzień wcześniej koronę lipy przycięto, zgodnie z zasadami sztuki. Ważące prawie 200 kg drzewo załadowano na samochód dostawczy, który  przewiózł je na powstający gimnazjalny dziedziniec. Będzie zajmowała jedno z trzech eksponowanych miejsc w kształcie okręgów, przygotowanych dla wyjątkowych roślin, które mają zmienić krajobraz okolicy.

- Danka ma 13 lat – mówi Ludmiła Kucharska, Dyrektor Gimnazjum. - Można powiedzieć, że mam ją od samego początku. Nasiono, z którego wyrosła, pochodzi z lipy, którą posadził mój ojciec. Danka dorastała w ogródku przy moim domu, gdzie osiągnęła wiek młodzieńczy. Jako 4-latka została przeniesiona przed budynek szkolny przy ul. Bukowskiej. Okazją ówczesnej przeprowadzki była uroczystość nadania imienia Gimnazjum  w Dopiewie, którego patronem został Jan Kochanowski. Dlatego sadziliśmy lipę.  Pamiętam, że był to dla drzewka niełatwy okres. Dzięki opiece pewnej Pani Danuty, po której nosi imię nasza „lipa czarnoleska ”, roślina przeżyła i miała się świetnie przez kolejnych 9 lat - dodaje Dyrektor.

Miejmy nadzieję, że i tę przeprowadzkę lipa Danuta zniesie dobrze, a korona, jaką zaprezentuje w kolejnym sezonie, wzbudzi zachwyt i da cień.  Trzymamy kciuki!
Podczas przesadzania lipy trwały prace na placu budowy nowej siedziby Gimnazjum w Dopiewie. Obiekt ma być gotowy za kilka miesięcy. 

Skąd lipa?  - Przypomnijmy fraszkę „Na lipę” napisaną przez patrona Gimnazjum w Dopiewie - Jana Kochanowskiego. Któż jej nie pamięta z lat szkolnych?

NA LIPĘ 
 Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie

AM, fot. Adam Mendrala